Do tej pory prokuratura odmawiała rodzinie dostępu do zgromadzonego materiału dowodowego. W poniedziałek po raz pierwszy jej pełnomocnik mógł zapoznać się z aktami. "Dla nas to przełom w sprawie" - mówi mecenas Mariusz Paplaczyk.
Jak dodaje: "Teraz rodzina wiedząc czym dysponuje oskarżenie może wreszcie składać wnioski dowodowe i wspomóc prokuraturę".
Mecenas Paplaczyk ze względu na tajemnicę postępowania nie może ujawnić, co jest w aktach sprawy. Ale przyznaje, że prokuratura zebrała spory materiał. Pełnomocnik rodziny Ewy Tylman dopiero po dokładnym zapoznaniu się z aktami będzie kierował wnioski do prokuratury. Na razie jest na to za wcześnie - dodaje.
Podejrzany o zabójstwo Ewy Tylman - Adam Z. - od pół roku przebywa w areszcie. Nie przyznaje się do winy. Ciała 26-latki nadal nie udało się odnaleźć.
Magdalena Konieczna/mk