Dopalacze i wzmocniona marihuana
Uczelnia w tym roku przyjmuje studentów według kolejności zgłoszeń, a nie wyników matur. Obowiązuje zasada "kto pierwszy ten lepszy". W poniedziałek - podczas rekrutacji na fizjoterapię - były przepychanki, dwie konkurencyjne listy oczekujących i duże nerwy. Dziś dokumenty składali chętni na dietetykę.
Kolejka też była duża, ale organizacja lepsza. Rodzice kandydatów sposobem rekrutacji byli jednak oburzeni. - To co tutaj się dzieje jest niebywałe. To wstyd. Nigdzie na innych uczelniach nie ma takiego zamieszania - mówili kandydaci i ich rodzice oraz dziadkowie.
Kandydaci na złożenie dokumentów czekali od poniedziałku. Wtedy zaczęła tworzyć się kolejka. Spali w namiotach przez trzy dni. Uczelnia tym razem dała studentom wodę i rozstawiła namiot, pod którym mogli spać. Niektórym oczekującym taki tryb rekrutacji się spodobał. - Nikt nas nie zmuszał do tego, żebyśmy czekali w nocy. Na tej sytuacji mogą skorzystać ci, którzy mieli trochę gorsze wyniki na maturze - wyjaśniali.
Minister nauki i szkolnictwa wyższego zażądał od władz AWF wyjaśnień. Według Jarosława Gowina rekrutacja według zasady "kto pierwszy, ten lepszy" obniża poziom nauczania, bo nie uwzględnia wyników egzaminu dojrzałości. Uczelnia odpowiedziała, że Ministerstwo wiedziało o takich zasadach rekrutacji i wcześniej nie miało do nich zastrzeżeń.
W poniedziałek uczelnia przeprowadzi nabór na kierunek "taniec w kulturze fizycznej". Pierwszeństwo mają osoby, które mają klasy sportowe w tańcu i ci, którzy zdali egzamin maturalny z wiedzy o tańcu.
Maciej Kluczka/mk/szym