NA ANTENIE: TOO MUCH LOVE WILL KILL YOU/BRIAN MAY
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Rasistowskie banery w Czekanowie. Interweniowała policja

Publikacja: 14.11.2025 g.15:16  Aktualizacja: 14.11.2025 g.15:24 Danuta Synkiewicz
Kalisz, Ostrów Wlkp.
Policja pod nadzorem prokuratury szuka sprawców zawieszenia rasistowskich banerów w Czekanowie w powiecie ostrowskim. Banery z antyimigranckimi napisami pojawiły się w nocy. Po interwencji mieszkańców zostały zdjęte przez służby.
baner - kalisz24.info.pl
Fot. kalisz24.info.pl

Spis treści:

    W kilku miejscach na płotach i na barierkach drogowych pojawiły się w nocy banery z napisem wulgarnie opisującym obcokrajowców (cytat: "Czekanów - nie dla ciapatych" oraz "Czekanów - nie dla migrantów").

    - Po interwencji mieszkańców materiały zostały usunięte z przydrożnych barierek i znaków drogowych, gdzie nie powinny się znajdować - informuje wójt gminy Ostrów Dariusz Pyrczak.

    Podkreślamy, że Urząd Gminy Ostrów Wielkopolski nie wydał zgody na umieszczenie takich banerów i nikt nie kontaktował się z samorządem w tej sprawie

    - dodaje wójt.

    Materiały wywieszone były na przydrożnych barierkach i płotach. - Zdjęto pięć takich banerów – mówi rzeczniczka ostrowskiej policji, Ewa Golińsk-Jurasz.

    Komenda Powiatowa Policji w Ostrowie Wielkopolskim prowadzi czynności dotyczące zawieszenia plakatów w miejscowości Czekanów. Będziemy dokładnie ustalać, kto tego dokonał. Czynności są prowadzone pod nadzorem prokuratora

    - zaznacza Ewa Golińsk-Jurasz.

    Warto przypomnieć, że w świetle prawa publiczne prezentowanie treści nawołujących do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym czy rasowym jest przestępstwem. Za takie działania grozi grzywna, ograniczenie wolności, a nawet do 2 lat więzienia.

    Policja będzie analizowała miejscowy monitoring, aby ustalić sprawców rozwieszenia banerów. Materiały z antyimigranckimi hasłami rozwieszone były w miejscach niedozwolonych.

    https://www.radiopoznan.fm/n/JJm4H3

    Śladami wielkiego ojca - recenzja Ryszarda Glogera

    Zawsze wzbudzało mój szacunek, przekazywanie tradycji z pokolenia na pokolenie. Bywa z tym różnie, co łatwo zaobserwować na przykład w kręgu muzyki. Oczywiście czasem jest to niemożliwe z podstawowego powodu, gdy potomek nie ma talentu lub nie wykazuje zupełnie zainteresowania tą sferą aktywności w życiu. Jednak blues zna niezliczone przypadki, kiedy muzyka jest przekazywana niemal z DNA. Rodziny muzyków bluesa, były zwykle bardzo liczne i rachunek prawdopodobieństwa podpowiadał, że któreś z dzieci przejmie muzyczne skłonności. Stąd po wielkich bluesmanach takich jak Elmore James czy John Lee Hooker na scenie pojawiały się znowu te znane i popularne nazwiska, już z dodatkiem „Junior”. Bywało, jak w przypadku Lonnie’go Brooksa, że jego dwóch synów Ronnie Baker Brooks i Wayne Brooks, poszło w ślady ojca z bardzo dobrym rezultatem.

    Recenzja