Sprawa wywołała wiele emocji i była szeroko komentowana na portalach społecznościowych. Na początku lutego przechodnie zobaczyli psa przywiązanego do słupa. Zwierzę nie miało ani miski z wodą ani karmy.
Opiekuna psa udało się ustalić dzięki monitoringowi. Zwierzę trafiło do kaliskiego schroniska. Pies jest przygotowany do adopcji, ale póki co jest "dowodem w sprawie", więc musi jeszcze pozostać w przytulisku.
34-letni były właściciel psa nie przyznał się do winy. Grozi mu do 3 lat więzienia.