Protest przed budynkiem Konsulatu Generalnego Federacji Rosyjskiej w Poznaniu był odpowiedzią na rosyjską inwazję na Ukrainę. Zebrani krzyczeli między innymi „Chwała Ukrainie”, „Solidarność naszą bronią” czy „Za wolność naszą i waszą”.
Z poznaniakami uczestniczącymi w proteście rozmawiał nasz reporter.
Poznaniacy przekonywali o konieczności udzielenia wsparcia Ukraińcom – także materialnego i lokalowego. Podczas protestu padły apele o przyjęcie uchodźców wojennych do domów. Przemawiający Ukraińcy dziękowali Polakom za ich zainteresowanie oraz okazaną pomoc.
Podczas protestu przemawiali Ukraińcy, Białorusini i Polacy. "Nie jesteśmy sami" – podkreślała organizatorka demonstracji, ukraińska działaczka, Maria Andruchiw.
Ja to poparcie osobiście bardzo mocno czuję. Dostałam dzisiaj nawet nie dziesiątki, setki wiadomości. Mój telefon cztery razy się rozładował dzisiaj. Jeszcze nigdy w życiu nie odczuwałam tak dużego wsparcia. To jest bardzo ważne. I to, że jesteście państwo z nami, też jest bardzo ważne
- mówiła Maria Andruchiw.
Maria Andruchiw porównała emocje związane z dzisiejszą inwazją do strachu towarzyszącego aneksji Krymu w 2014 roku. "Czuję wyrzuty sumienia przez to, że nie mogę być teraz w swoim kraju" – mówiła Ukrainka. Maria Andruchiw poprosiła też o zabranie głosu obecnego na proteście prezydenta Poznania.
"Jesteście ważną częścią naszej społeczności" – zwrócił się do Ukraińców i Białorusinów prezydent Jacek Jaśkowiak.
Na pewno nie pozostawimy was samych. Będziemy was wspierać, razem ze starostą, razem z marszałkiem i wojewodą przygotowujemy się na przyjęcie ewentualnych osób z Ukrainy. Również szpital na ulicy Szwajcarskiej deklaruje możliwość przyjęcia tych osób, które będą wymagały opieki lekarskiej
- mówił Jacek Jaśkowiak.
Prezydent Poznania zapowiedział także pomoc psychologiczną dla ukraińskich dzieci uczących się w szkołach w stolicy Wielkopolski. Jacek Jaśkowiak zapewnił o stałym kontakcie z władzami partnerskiego miasta na Ukrainie – Charkowa. "Ja przyjaźnię się też z Witalijem Kliczko. W razie czego możecie na nas liczyć" – mówił Jacek Jaśkowiak.
Protest przed rosyjskim konsulatem przebiegł bez incydentów. Według szacunków policji, brało w nim udział ponad tysiąc osób. Nikt z personelu konsularnego nie wyszedł na zewnątrz. Brama placówki była ochraniana przez policjantów. Na koniec demonstracji pozostawiono przed nią transparenty oraz niebieskie i żółte tulipany.
Blisko 100 mieszkańców Leszna dzisiaj wieczorem protestowało przeciwko agresji Rosji na Ukrainę. Był to także wyraz solidarności z narodem ukraińskim. Na rynku w Lesznie razem z Polakami protestowali także mieszkający w tym mieście Ukraińcy.
Po spotkaniu na leszczyńskim rynku protestujący przeciwko rosyjskiej agresji przeszli w marszu milczenia ul. Wolności. Jutro w Lesznie ma się odbyć kolejna taka manifestacja.