Taksówkarze tłumaczą, że minister sprawiedliwości Jarosław Gowin nie chce z nimi rozmawiać i nie odpowiedział na ich petycję w sprawie deregulacji, więc zmuszą go do konsultacji. Twierdzą, że całkowite uwolnienie ich zawodu spowoduje chaos. Taksówkarzy będzie za dużo i nie będą mogli utrzymać się ze swojej pracy. Klienci będą zagrożeni, bo usługi będą mogli świadczyć przewoźnicy bez znajomości miasta i po sądowych wyrokach.
Taksówkarze domagają się wprowadzenia limitów pozwoleń na świadczenie usług taksówkarskich w zależności od liczby mieszkańców. Chcą pozostawienia licencji, którą można otrzymać po zdaniu egzaminu z topografii miasta. Domagają się uznania usług taxi za formę transportu publicznego, co pozwoliłoby taksówkarzom uzyskiwać publiczne dotacje. Taksówkarze chcą także dokładnego określenia definicji korporacji radiotaxi, co wyeliminowałoby z rynku przedsiębiorców podszywających się pod tradycyjne taksówki.
Taksówkarze grożą, że w razie niespełnienia ich postulatów następny protest odbędzie się na początku Euro 2012.
(Radio Merkury+IAR)
na zdj. strajk taksówkarzy w Tiranie/Albania