Droga trasa na Franowo
Po piętnastu godzinach wspinaczki, dwie najbardziej doświadczone aktywistki dotarły na szczyt wieżowca. Właśnie poznanianka wywiesiła tam flagę z hasłem przeciwko planom wydobywania ropy przez koncern Shell w Arktyce. Później aktywistki zostały zatrzymane przez policję.
23-letnia poznanianka Wioletta Smul przekazała biuru prasowemu Greenpeace oświadczenie, w którym pisała między innymi: "Przyjechałam do Londynu, aby wesprzeć miliony ludzi, którzy od roku apelują do Shella o zaniechanie planów wydobycia ropy w Arktyce. Ten drapacz chmur jest najwyższym budynkiem Europy i wznosi się nad siedzibą Shella. Jeśli uda nam się dotrzeć na szczyt - nie będą mogli nas ignorować."
Shell wydał oświadczenie, w którym uznaje prawo jednostek do wyrażania protestu, apelując tylko o zachowanie bezpieczeństwa. Koncern podkreślił, że eksploatuje arktyczne zasoby ropy i gazu od początku XX wieku i ma w tym wielkie doświadczenie.
Rzecznik Greenpeace Jacek Winiarski jest pełen podziwu dla wyczynu mieszkanki Poznania, która wzięła udział we wspinaczce. "Akcja do ostatniej chwili była trzymana w tajemnicy, dowiedziałem się o niej dopiero w środę popołudniu" - mówi Winiarski. Dodaje, że Wiola działa w Greenpeace od pięciu lat i jest jedną z aktywniejszych działaczek. Ma 23 lata, studiuje na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu.
Wioletta w rozmowie z naszym reporterem przyznała, że po wspinaczce bolą ją wszystkie mięśnie. Jest studentką czwartego roku Wydziału Technologii Drewna Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Interesuje się wspinaczką. Jest aktywną działaczką Greenpeace.