Jarosław Lange, przewodniczący Wielkopolskiej NSZZ „Solidarności”
podkreślał, że kwestia godności pracowników nie została zamknięta w
momencie nastania wolności w Polsce; wręcz przeciwnie - ten postulat jest
ciągle żywy. „Mamy do czynienia ze sztafetą pokoleń – z jednej strony są to
osoby, które w 1956 roku w Poznaniu jako pierwsze w Polsce chwyciły za broń
i powiedziały „nie” systemowi totalitarnemu. Z drugiej, te same osoby
współtworzyły ruch „Solidarności” w 1980 roku, upominając się o takie
same prawa robotników” – mówił Lange.
Ppłk. Włodzimierz Marciniak, prezes Związku Kombatantów i Uczestników Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 r. wspominał wydarzenia sprzed 61 lat kiedy wraz z tysiącami innych robotników wyszedł na ulice Poznania. - Pogoda była wówczas identyczna jak dzisiaj, bardzo gorąco, bardzo słonecznie. Takie samo bezchmurne niebo. Ale nastroje panowały niezwykle burzliwe – dzień wcześniej wróciła z Warszawy delegacja robotników, która uzyskała zapewnienie co do wypłaty zaległych pieniędzy za wykonane normy produkcyjne. Komunistyczne władze wycofały się jednak z tych obietnic. Wtedy ludzie wyszli zaprotestować - przypominał Marciniak, który jako jeden z robotników niósł zbity z dykty transparent z napisem: „Chcemy chleba”.
(cała rozmowa poniżej)