Półtora tysiąca zwierząt w środku miasta. Na tę wystawę hodowcy czekali aż cztery lata
Henryk Krzyżanowski - były działacz Solidarności, oraz Mikołaj Drozdowicz - radca prawny i publicysta, ubolewali, że Wielkopolanie nie dbają zbyt gorliwie o własne dziedzictwo, które - zdaniem gości Radia Poznań - jest wspaniałe. Dlatego cieszą się, że rząd porozumiał się z samorządem województwa wielkopolskiego w kwestii współprowadzenia Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości. Ministerstwo i marszałek będą współfinansować i współdecydować o placówce. "W Poznaniu niewiele jest jeszcze z tej starej "poznańskości", dlatego budowa muzeum Powstania Wielkopolskiego cieszy tym bardziej" - mówił mecenas Mikołaj Drozdowicz.
Przypomnę, że chyba rok temu obchodziliśmy po raz pierwszy święto państwowe 27 grudnia, czyli dzień wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Wcześniej to zwycięskie powstanie, a takich przecież zbyt wielu nie było, niektórzy twierdzą, że to jedyne, ale trzeba też powiedzieć, że Powstania Śląskie też były sukcesem. W każdym razie, ile lat trzeba było czekać, żeby upamiętnić w tak ogólnopolski sposób Powstanie Wielkopolskie, więc to są bardzo pozytywne sygnały.
Prezes Instytutu Poznańskiego, Kevin Nowacki, zgodził się z przedmówcami i podkreślił, że w mieście wciąż są miejsca, gdzie kuje się te wartości, które stały za tym, co kiedyś nazywano "poznańskością" - pracę u podstaw i pozytywizm. Wskazał, że takim miejscem jest Cyryl Club.
Goście Wielkopolskiego Popołudnia z Radiem Poznań rozmawiali też o szczycie Trójkąta Weimarskiego w podpoznańskim Kórniku, wypowiedziach Donalda Tuska oraz finansowaniu polskich dziennikarzy przez Niemcy.