Łamiąc przepisy drogowe... grzeszysz!
Lokalni politycy szczycą się wypracowaniem kompromisu w tak kontrowersyjnej sprawie. "Pokazujemy, że ta pamięć, która musi o tamtych wydarzeniach trwać jest w Pile wyjątkowa. Potrafimy mówić o tym trudnym momencie nie kłócąc się przy okazji" - wyjaśnia prezydent Piły Piotr Głowski.
Janusz Kubiak przewodniczący klubu radnych PiS na początku chciał by rondo nazywać imieniem Lecha Kaczyńskiego lub delegacji smoleńskiej. Ostatecznie nazwa 10 kwietnia mu się podoba. Mniej entuzjazmu wykazują mieszkańcy Piły. Tutaj nawet tak dyplomatyczna nazwa wywołuje kontrowersje.
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej z PiS nie wyklucza starań o kolejne upamiętnienia Katastrofy Smoleńskiej w Pile.