Naszym gościem był marszałek województwa Marek Woźniak, który będzie miał chyba największy wpływ na to, na co unijna kasa będzie w Wielkopolsce przeznaczona.
5 lat temu pytaliśmy wtedy poznaniaków, czy unijne pieniądze są dobrze wydawane i komu Unia dała. Czy doświadczenia z poprzedniego okresu pomogą nam w wydawaniu pieniędzy teraz? Zdaniem eksperta z Instytutu Sobieskiego Janusza Kobeszko w wydaniu unijnych pieniędzy był wyścig, który zaszkodził w mądrym wydawaniu tych środków. Ministerstwu zależało na szybkim wydaniu pieniędzy, aby zdążyć z wszystkimi rozliczeniami tych pieniędzy. I niestety zdaniem naszego rozmówcy odbiło się to na jakości realizowanych wniosków.
Wybudowaliśmy drogi, szybki tramwaj na Franowo - można by dużo wymieniać ale nasze cywilizacyjne zapóźnienia w infrastrukturze są tak głębokie, że kolejny budżet unii na pewno nie wystarczy na wszystko. Co z bardzo potrzebnym remontem linii kolejowej do Piły. Czy to będzie priorytet władz województwa na kolejne lata? Warto wiedzieć, że wytyczne unijne dotyczące wydawania pieniędzy, są inne niż poprzednio. Większy nacisk powinien być położony na inwestycje związane z ochroną środowiska. W 2007-2013 - Unia Europejska stawiała na tworzenie miejsc pracy. Paradoksalnie bezrobocie wzrosło...
Czego się nauczyliśmy? Czy dzięki unijnym pieniądzom udało się w Wielkopolsce wybudować lub wyremontować drogi, nowe trasy kolejowe? Zdaniem Janusza Kobeszko z Instytutu Sobieskiego w Wielkopolsce nie udało się osiągnąć efektu sieciowego w drogownictwie czy budowie dróg. Efekt sieciowy to powstanie sieci dróg, tras kolejowych, tak, żeby nie były to krótkie, niepołączone odcinki.
Janusz Kobeszko z Instytutu Sobieskiego krytykuje unijna biurokrację. Nie chodzi tylko o nadmierne zatrudnienie, ale o stosy dokumentacji do wypełnienia. Na nadmierną biurokracje uwagę zwraca też Marek Szymański, redaktor naczelny mającego swoją siedzibę w Poznaniu, czasopisma Fundusze Europejskie.
Marek Szymański ocenia, że Wielkopolska jest w awangardzie w wykorzystaniu funduszy europejskich, choć on sam specjalnie Wielkopolski nie wyróżnia.