Zbiórka skończyła się w tym tygodniu. Kilkanaście godzin temu dotarła do Leszna wiadomość, że ojciec Elwiry zginął na froncie w okolicach Doniecka.
Na razie nie znamy okoliczności jego śmierci - mówią Katarzyna Plewka - Chyżyńska, pełnomocnik prezydenta Leszna ds. uchodźców oraz Agnieszka Ptaszyńska, prezes Fundacji Leszno dla Ukrainy, która prowadziła zbiórkę.
Elwira dostała tylko informację, że to była bohaterska śmierć na froncie.
- mówi Katarzyna Plewka - Chyżyńska.
Muszę powiedzieć, że większego policzka w twarz, trudno sobie wyobrazić. W dniu, kiedy tak bardzo się cieszyliśmy, że zebraliśmy pieniądze na wszystko, czego oczekiwał ojciec Elwiry, kiedy testowaliśmy już ten sprzęt, dotarła do nas ta tragiczna informacja. Konsultujemy sprawę z prawnikami, czy pomimo śmierci ojca wolontariuszki, możemy przekazać sprzęt jego oddziałowi. Chcemy być pewni, że możemy to zrobić zgodnie z regulaminem zbiórki. Ale wszystko wskazuje na to, że się uda, i że sprzęt przekażemy drużynie, w której walczył ojciec Elwiry
- mówi Agnieszka Ptaszyńska.
Za zebrane pieniądze dla oddziału ojca wolontariuszki Fundacja z Leszna kupiła m.in. noktowizor, lornetki, walkie - talkie oraz bieliznę termiczną.