Do Poznania mięli przyjechać kibice kilku klubów piłkarskich. Była groźba wtargnięcia tłumu do Zamku, gdzie miał być wystawiany "Golgota Picnic". Policja zaleciła zmianę terminu i miejsca spektaklu. Na 27 i 28 czerwca przeciwnicy przedstawienia zapowiedzieli protesty przed Zamkiem. O bezpieczeństwo w tych dniach obawiał się prezydent Poznania Ryszard Grobelny. Organizatorzy zdecydowali się odwołać spektakl.
"Z powodu bardzo dużego zagrożenia zamieszkami, których skala i forma mogą być niebezpieczne dla naszych widzów, aktorów, postronnych osób, a także mogą prowadzić do dewastacji obiektów użyteczności publicznej miasta Poznania, zmuszeni jesteśmy do odwołania przedstawienia „Golgota Picnic” w dniach 27 i 28 czerwca. Niebezpieczny spektakl nienawiści do odmiennej wizji świata, jaki zaplanowali na te dni w Poznaniu protestujący nie będzie naszym udziałem." - napisali w specjalnym oświadczeniu organizatorzy Festiwalu Malta. Rzecznik festiwalu nie chce komentować sprawy.
Jeden ze współautorów protestu - Piotr Szelągowski z Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy - jest zadowolony z tej decyzji. Uważa, że skutek odniosły rozesłane przez niego listy protestacyjne. Socjolog Uniwersytetu Adama Mickiewicza Krzysztof Podemski mówi natomiast, że doszło do ograniczenia wolności słowa przez "grupę fanatyków religijnych". Jego zdaniem odwołanie spektaklu świadczy o tym, że w Polsce rozdział Kościoła od państwa nie istnieje.
Przeciwnicy spektaklu są przekonani, że obraża on chrześcijan, drwiąc z Męki Pańskiej. Zwolennicy spektaklu mówią, że krytykuje on konsumpcjonizm i hipokryzję, a wykorzystanie motywów ewangelii w sztuce jest zgodne z konstytucyjną wolnością słowa.
"Golgota Picnic" budziła kontrowersje nie tylko w Polsce, ale także np. we Francji... Protestowali tamtejsi duchowni; także przedstawiciele Kościoła w Polsce wypowiadali się negatywnie, list do organizatorów Malty napisał arcybiskup Stanisław Gądecki: "Wprowadza się tą regułę przemocy w te kwestie kultury, które są bardzo delikatne, gdzie trudno jest określić co jest obsceniczne a co nie" - stwierdził arcybiskup. "I dyrektor i zarząd miasta powinni dbać o poziom kultury. To nie da się tak sprowadzić wszystkiego do tego, że 'ponieważ takie są trendy to my za nimi pójdziemy'" - dodał.
(aktualizujemy)
Oświadczenie w sprawie odwołania spektaklu "Golgota Picnic":
Chcemy zdecydowanie podkreślić, że wyłącznym powodem odwołania spektaklu jest realne zagrożenie bezpieczeństwa publicznego. Działamy w poczuciu odpowiedzialności za naszych widzów, gości i artystów a także mieszkańców Poznania. Po raz kolejny podkreślamy też, że spektakl nie ma wymowy antychrześcijańskiej. To właśnie zarzucają mu głuche na jakiekolwiek racjonalne argumenty radykalne środowiska katolickie. Jesteśmy atakowani jako festiwal, atakowany jest reżyser - Rodrigo García, atakowani są pracownicy festiwalu oraz CK Zamek, którzy otrzymują listy i telefony z pogróżkami.
Zwłaszcza te ostatnie, anonimowe, często wulgarne treści zasługują na szczególną krytykę i nie ma dla nich usprawiedliwienia. Zajadłemu szykanowaniu festiwalu towarzyszy jednak coś, czego zignorować nie możemy - groźby możliwego ataku na widzów, aktorów, naszych gości i mieszkańców Poznania, jaki mogą sprowadzić organizowane bez żadnej refleksji nad bezpieczeństwem protesty.
Jak wynika z przekazanych nam przez Policję i Urząd Miasta informacji, w dniach 27 i 28 czerwca w Poznaniu ma się odbyć manifestacja około 30 tysięcy przeciwników spektaklu, którzy - jak to określono - będą brali czynny i bierny udział w działaniach uniemożliwiających pokazanie przedstawienia. Ponadto "osoby planujące manifestacje nie podjęły do tej pory żadnych kroków organizacyjnych związanych z właściwym ich zabezpieczeniem, a co za tym idzie pokojowym ich przebiegiem".
Do udziału w tym powodowanym rzekomo wartościami chrześcijańskimi proteście zachęcani są mężczyźni a swój akces zgłosili także pseudokibice kilku klubów. Zdaniem Policji istnieje duże prawdopodobieństwo, że protestujący tłum sparaliżuje centrum Poznania i siłą wtargnie do budynku CK Zamek - planowanego miejsca pokazu spektaklu. Wyraźne zalecenie Policji w sprawie "zmiany terminu i miejsca spektaklu z uwagi na znaczne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego" nie wymaga dodatkowego komentarza. Ignorowanie tego rodzaju informacji byłoby rażącą nieodpowiedzialnością.
Niestety, zaistniała sytuacja zyskuje dodatkowe znaczenie w 25-lecie świętowania wolności i demokracji w Polsce. To właśnie w momencie tej ważnej rocznicy, podczas 24. edycji Festiwalu Malta, który od początku swojego istnienia wspierał kreatywność i pluralizm postaw, dochodzą do głosu radykalne grupy gwałcące prawo do wolności słowa i domagające się wprowadzenia cenzury prewencyjnej. Chcemy, aby nasza decyzja nie była końcem, lecz początkiem poważnej ogólnopolskiej dyskusji o ochronie elementarnej wartości, jaką jest wolność. Jako osoby zaangażowane w obronę wolności wypowiedzi artystycznej odczuwamy smutek i złość związane z zaistniałą sytuacją.
Źródłem naszej decyzji jest jednak głęboki, ludzki niepokój o zdrowie i życie widzów, aktorów, postronnych osób, pracowników CK Zamek oraz nas samych - wszystkich, którzy mogliby znaleźć się w obrębie rażenia tłumu protestujących i pseudokibiców. Dziękujemy wszystkim, którzy popierali nas w ostatnich dniach, stanęli po stronie merytorycznej argumentacji i apelowali o dialog. Wasze wsparcie było dla nas bardzo ważne.
Wszystkich widzów spektaklu "Golgota Picnic" przepraszamy za niedogodności związane z odwołaniem spektaklu. Informacje dotyczące zwrotu biletów są dostępne na stronie malta-festival.pl oraz pod adresem mailowym bilety@malta-festival.pl.
Z poważaniem
Michał Merczyński - Dyrektor Malta Festival Poznań oraz zespół Festiwalu
W sobotniej prasie sporo komentarzy dotyczących odwołania Spektaklu Golgota Picnic
Stefan Drajewski na łamach Głosu Wielkopolskiego napisał m.in., że w Poznaniu zwyciężyła nietolerancja, o której Jan Paweł II mówił w 1991 r., że jest to "choroba ludzkości i hańba wspólnot religijnych, która może występować zarówno po stronie silniejszego, jak i po stronie słabszych. Brak tolerancji pojawia się tam, gdzie stosuje się na przykład nacisk i przymus (...), ale również tam, gdzie dochodzi do głosu mentalność fundamentalistyczna". Wśród tych, którzy doprowadzili do odwołania spektaklu "Golgota Picnic" - jak pisze Drajewski - jest wielu, którzy w PRL-u walczyli o wolność. Ale po drodze zapomnieli o tym, bo okazało się, że wolność ma różne oblicza, a nie takie, jakie oni by chcieli oglądać. "Malta uklękła przed fundamentalistami" - kończy swój komentarz na lamach Głosu Stefan Drajewski.
W podobnym tonie jest napisany komentarz Romana Pawłowskiego na łamach Gazety Wyborczej. Publicysta stwierdza m.in , że odwołanie pokazów "Golgoty Picnic" na festiwalu Malta w Poznaniu to uderzenie w świeckie państwo i próba budowania w Polsce państwa wyznaniowego. Decyzja o odwołaniu pokazów, jakkolwiek motywowana troską o bezpieczeństwo widzów i artystów, jest potwierdzeniem że w Polsce zaczyna działać kościelna cenzura prewencyjna. Zdaniem Pawłowskiego, katoliccy fundamentaliści próbują budować w Polsce elementy państwa wyznaniowego, w tym także kontrolować sztukę pod kątem jej zgodności z dogmatem.