Fokker przed Odwachem. Miasteczko Powstańcze stanęło na poznańskim Starym Rynku
Syreny oznajmiły moment symbolicznego początku wybuchu Powstania Wielkopolskiego. 105 lat temu o 16:40 Wielkopolanie chwycili za broń.
Na początku uczestnicy uroczystości przed Pomnikiem Powstańców Wielkopolskich w Poznaniu zaśpiewali hymn. Kibice odpalili race.
Gospodarz uroczystości marszałek Marek Woźniak przypomniał, że sukces był możliwy m.in. dzięki elementowi zaskoczenia. W stolicy Wielkopolski walki trwały kilka dni.
Wyzwolono Poznań i walki rozpoczęły się w całym regionie, przynosząc szereg sukcesów. Wyzwanie okazało się utrzymanie zdobytych terytoriów wobec ogromnego potencjału przeciwnika. Przybyły z Warszawy gen. Józef Dowbor-Muśnicki, który przejął dowództwo od majora Stanisława Taczaka postawił sobie za cel zbudowanie Armii Wielkopolskiej, zdolnej do konfrontacji z Niemcami
- mówił Marek Woźniak.
Wielkopolanie dokonali nietuzinkowego czynu - mówił marszałek. Armia liczyła 300 tys.. Na każdego żołnierza pracowały 4 osoby, co było dowodem ofiarności i patriotyzmu. Zdaniem marszałka gen wolności i obywatelskości jest w Wielkopolanach ciągle obecny.
Przeczytano list od prezydenta Andrzeja Dudy - który napisał, że rocznicę obchodzimy z dumą. W czasie uroczystości obecni byli m.in. wojewoda wielkopolski Michał Zieliński i prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.
Pierwszy dowódca Powstania Wielkopolskiego, Stanisław Taczak upamiętniony. Przed południem przed grobem generała na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan w Poznaniu pojawiły się delegacje.
Marszałek Marek Woźniak wcześniej odwiedził grób drugiego powstańczego dowódcy, Józefa Dowbora-Muśnickiego, który spoczywa w Lusowie.
... który przejął od Stanisława Taczaka dowodzenie siłami powstańczymi i doprowadził do szczęśliwego finału przede wszystkim obronę Wielkopolski przed potencjalnym kontratakiem i przejęciem przez siły niemieckie. Groby dowódców to jest ten punkt wyjścia do obchodów, tak się stało w ostatnich latach szczęśliwie, że udaje się połączyć te wizyty i one zaczynają ten niezwykły dzień - 27 grudnia
- mówi Marek Woźniak.
Kulminacja obchodów 105. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego o 16:40 przed Pomnikiem Powstańców Wielkopolskich.
Kaliszanie uczcili 105. rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Hołd Powstańcom złożyły władze miasta, parlamentarzyści, służby mundurowe, stowarzyszenia oraz młodzież szkolna.
Uroczystości odbyły się w podcieniach ogrodzenia kampusu Szkoły Wyższej Wymiaru Sprawiedliwości oraz przy tablicy pamiątkowej, poświęconej bohaterom Powstania Wielkopolskiego przy ul. Śródmiejskiej.
Prezydent Kalisza Krystian Kinastowski podkreślał, że kaliszanie również mieli swój udział w Powstaniu Wielkopolskim.
Tych zrywów niepodległościowych w historii walki o niepodległość, o wolną Polskę było wiele natomiast to jedno skończyło się sukcesem. Kaliszanie również mieli w tym swój udział. Wspominamy więc rocznicę Powstania jak co roku i kultywujemy pamięć o tych osobach, które tu w Kaliszu, w Wielkopolsce walczyły o niepodległość naszego kraju
- mówi Krystian Kinastowski.
W Szczypiornie, obecnej dzielnicy Kalisza, stacjonował I Batalion Pograniczny, który był pierwszym oddziałem żołnierzy polskich ochotników. Tworzyli go młodzi ludzie z Ostrowa Wielkopolskiego, Nowych Skalmierzyc i Kalisza. To właśnie żołnierz tego batalionu, Jan Mertka, uważany jest za pierwszą ofiarę Powstania Wielkopolskiego. Zginął podczas służby patrolowej.
Hołd powstańcom wielkopolskim złożyli mieszkańcy i władze samorządowe Wrześni. Spotkali się pod powstańczym pomnikiem na cmentarzu parafialnym. Pełniący obowiązki burmistrza Artur Mokracki powiedział nam, że wrześnianie celebrują kolejną rocznicę wybuchu zrywu jak zwykle, czyli z radością.
We Wrześni wybuchło powstanie już na drugi dzień po Poznaniu, czyli 28 grudnia. To wrześnianie jako jedni z pierwszych przystąpili do powstania. To z tej ziemi wrzesińskiej wywodził się Kazimierz Grudzielski, generał, który był dowódcą frontu północnego w powstaniu
– tłumaczył nam Mokracki.
Wśród uczestników obchodów była pani Anna Wójcik z Wrześni, która z dumą opowiedziała nam o dwóch powstańcach w rodzinie.
Przyszłam tu dlatego, że dwóch wujów mojego taty walczyło w powstaniu wielkopolskim: Czesław Haller i Bolesław Haller. Czesław zginął, jak miał niecałe 19 lat, a Bolesław żył do 1966 roku, tutaj we Wrześni zdobywał koszary, od tego wszystko się zaczęło. Tata nie żyje, staram się podtrzymać tradycję. To jednak jest duma z tych bohaterów naszych
– wyznała pani Anna.
U stóp pomnika, na grobie kryjącym szczątki powstańców wielkopolskich, liczne delegacje oraz mieszkańcy złożyli kwiaty i zapalili znicze.
R. Regulski