Taśmy produkcyjne staną, maszyny zostaną wyłączone, a 2,5 tysiąca pracowników fabryki na 90 minut odda się piłkarskiej gorączce. Razem z nimi będzie ich prezes Michael Kleiss, w biało-czerwonej koszulce z numerem 10, którą dostał od swoich współpracowników. - W sensie technicznym i trybuny i ekran są przygotowane. Mamy taki większy plac na terenie fabryki i wspólnie mamy tam możliwość oglądania w komfortowych warunkach - mówi prezes.
Nie na wszystko prezes mógł się jednak zgodzić. Jeśli chodzi o piwo to w tym miejscu go nie będzie. Z powodu transmisji fabryka wyprodukuje o 80 samochodów mniej. Czy zatem - w trosce o produkcję - Polska powinna dziś przegrać? - Powiem szczerze, że niby teoretycznie tak, ale z całego serca życzę, bo Polacy wygrali i jeżeli dalej będą awansowali, stworzymy możliwości, by nasi pracownicy mogli oglądać kolejne transmisje - mówi Kleiss.