Drogowcy kładą płyty na osiedlach peryferyjnych, gdzie mieszkańcy przez lata nie doczekali się asfaltu. Nawierzchnia z płyt przepuszcza wodę i nie wymaga budowy kanalizacji deszczowej, a to oznacza, że inwestycja jest tańsza. Takiego rozwiązania nie można jednak stosować w całym Poznaniu.
"Głównym kryterium jest stan gruntu i poziom wód gruntowych" - powiedział Radiu Poznań zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich Radosław Ciesielski, który przyznaje, że z tego powodu takich inwestycji nie przeprowadza się np. na Szczepankowie.
Na terenie całego Poznania przebadaliśmy około 200 ulic, w tym na Szczepankowie. Na tę chwilę warunki geotechniczne na drogach, na których te badania były przeprowadzone, nie dają nam podstaw do tego, żebyśmy takie rozwiązania rekomendowali. Występuje bardzo wysoko woda gruntowa, na poziomie nawet jednego metra poniżej, a grunty są spoiste, głównie gliny
- mówi Ciesielski.
Kolejnym osiedlem, gdzie grunt nie spełnia kryteriów, jest Strzeszyn.
Na drugim biegunie jest osiedle Antoninek, gdzie w zasadzie każda ulica mogłaby być w tej technologii wykonana, ponieważ są tylko piaski
- dodaje zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu.
W tym roku płyty ażurowe są kładzione na ulicach między innymi Umultowa, Podolan, Zielińca czy Krzesin. Łącznie to trzy kilometry dróg.