Rektor uczelni chce by pracownia - która do tej pory była jednostką międzywydziałową - stała się Katedrą na Wydziale Nauk Społecznych. Pomysł nie spodobał się jednak zarówno pracownikom Wydziału jak i Pracowni. Problemy wzięły się z decentralizacji, która weszła w życie 1 stycznia. Każdy wydział sam decyduje o podziale swojego budżetu, dlatego jednostki międzywydziałowe stwarzają problemy i organizacyjne i finansowe.
W poniedziałek profesorowie Wydziału Nauk Społecznych spotkali się z twórcą Pracowni Pytań Granicznych profesorem Tomaszem Polakiem. Z nieoficjalnych informacji wynika, że spotkanie zakończyło się kłótnią. - Nie zdążyliśmy dokończyć rozmowy, bo panowie wyszli wcześniej. Z centrali nikt nie przyszedł, mimo, że była to wniosek rektora - mówi prof. Jacek Sójka, dyrektor Instytutu Kulturoznawstwa.
Gdzie nowa katedra mogłaby znaleźć swoje miejsce? Pomysł padł właśnie na Instytut Kulturoznawstwa. Jej szef mówi jednak, że sobie tego nie wyobraża. Profesor Tomasz Polak - założyciel Pracowni - nie chciał komentować sprawy.
Prof. Roman Kubicki, szef Instytutu Filozofii, obawia się, że zaszufladkowanie Pracowni do Wydziału Nauk Społecznych może ją zniszczyć. - Władze uczelni nie naciskają, tylko proponują. Pracownia na pewno nie zniknie ale z tego powodu, że brakuje pieniędzy, trzeba podjąć odpowiednie kroki - wyjaśnia rzecznik uczelni Dominika Narożna.
Władze uczelni nie wiedzą jeszcze, czy za nową katedrą pójdą również większe pieniądze dla wydziału.