Ostatnio wyszło na jaw, że na kilkudziesięciu należących do miasta hektarach ktoś od kilku lat uprawiał kukurydzę i nie płacił za to podatków. Czy to możliwe żeby działo się tak bez wiedzy magistratu? A może było jednak ciche przyzwolenie kogoś z góry? To pytania - które zwłaszcza teraz, kiedy trwa kampania wyborcza - stawia opozycja.
Jak się dowiedzieliśmy - będzie naliczony podatek za uprawę tych gruntów, który wyniesie kilkadziesiąt tysięcy złotych. Tym razem nie ma mowy o umorzeniu - zapewnia prezydent miasta.