Zmarł w niedzielę, w listopadzie skończyłby 72 lata. Dla nas jest to niepowetowana strata, to była ikona klubu, pod jego okiem wychowało się wiele pokoleń żeglarzy – mówi komandor Klubu Żeglarskiego "Kotwica" Gerwazy Wojtkowiak.
On nie był trenerem jako takiego żeglarstwa, ale potrafił zarażać innych tą pasją, przyciągać ludzi. Jak widział, że kogoś to interesuje, podsunął np. jakąś książkę albo coś podpowiedział, odpowiednio nakierował. Zawsze jednak kładł nacisk, by przyciągać młodych ludzi do klubu, on chyba chciał wychować przyszłe pokolenia, by było komu tę naszą klubową schedę zostawić. Trzeba wychowywać przyszłe pokolenia. By było komu tę naszą klubową "schedę" zostawić. Bo proszę pamiętać, że nasz klub działa od 1935 roku
- mówi Gerwazy Wojtkowiak.
Pogrzeb Antoniego Łuczaka odbędzie się w czwartek o godzinie 12.00 na cmentarzu w Rogoźnie. Jego ukochany klub ogłosił dziś trzydniową żałobę.