Pismo w tej sprawie trafiło do dyrekcji placówki, wojewody i marszałka. To odpowiedź związkowców na decyzje szefostwa lecznicy o zwolnieniu 29 osób. "W porozumieniu podpisanym z dyrekcją szpitala po 6-tygodniowym strajku i wywalczeniu 200-złotowych podwyżek był zapis, że będziemy wspólnie pracować nad programem naprawczym lecznicy. Tymczasem stawia się nas pod ścianą" - mówi szefowa Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Marzena Kamińska. "Chcielibyśmy, by dyrektor natychmiast wstrzymał decyzje o redukcji, zwolnienie każdej z tych osób może pogorszyć jakość opieki szpitalnej" - zaznacza Kamińska.
Dyrektor ds. leczniczych w konińskim szpitalu - Jarosaław Długosz- zapewnia, że zwolnienia nie są związane z wywalczonymi podwyżkami, jednak taką ewentualność sygnalizowano pracownikom, kiedy strajkowali. "Była uwaga, że w razie postępujacego strajku i skutków ekonomicznych jedna z konsekwencji skutków będa zmiany reorganizacyjne, czyli zwolnienia " - wyjaśnia Długosz.
Dyrekcja lecznicy nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie, jakie są główne założenia planu naprawczego i o ile ostatecznie zmniejszy się zatrudnienie. "Cały czas analizujemy sytuacje, więcej będziemy mogli powiedzieć za miesiąc" - dodają szefowie placówki. Wiadomo, że w związku ze zwolnieniem 29 osób lecznica zaoszczędzi w przyszłym roku ponad milion złotych. Tymczasem zobowiązania wymagalne szpitala za pierwszy kwartał tego roku to ponad 11 milionów.