W przyszłym roku w Lesznie może podrożeć miejski cieplik. By do tego nie dopuścić, Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej zwróciło się o pomoc do leszczyńskiego posła Jana Dziedziczaka.
W związku z modernizacją linii Poznań-Wrocław, Polskie Linie Kolejowe wprowadziły ograniczenia ruchu pociągów towarowych z Wrocławia do Leszna. Na tym odcinku mają jeździć tylko pociągi dowożące materiały na modernizację tej linii. Dostawca opału do leszczyńskiej ciepłowni będzie musiał wybrać się dłuższą trasą.
- Chcemy mu pomóc, by nadal mógł do nas dowozić surowiec dotychczasową trasą - podkreśla prezes MPEC-u w Lesznie Krzysztof Majchrzak. - Pociągi mają dojeżdżać do Rawicza, ale dalej już nie. Staramy się mu pomóc, bo jeśli dostawca wydłuży trasę, to może się to skończyć podniesieniem ceny tego opału z powodu dłuższej trasy. Cena opału może pójść w górę, a to by się przełożyło na wyższe ceny za ciepło w przyszłym roku.
Poseł Jan Dziedziczak wystąpił już do Ministra Infrastruktury z pytaniem o możliwość utrzymania przejazdu dotychczasową trasą - raz, dwa razy w miesiącu - dla pociągów z opałem dla leszczyńskiej ciepłowni.