Kobieta miała wyprowadzić ze spółki, w której pracowała 8 mln 800 tys. złotych. Będąc jedną z najbardziej zaufanych osób w firmie, dokonała co najmniej 74 przelewy na swoje konto, które dopisała do listy kontrahentów. Wcześniej wprowadziła w błąd innego pracownika, bo nie miała wszystkich uprawnień do przelewów, więc podrobiła dokumenty.
Okazało się, że pieniądze te obstawiała w zakładach bukmacherskich. Przed sądem odpowie nie tylko za wyłudzenia. Ale także za pranie brudnych pieniędzy. Zebrany w śledztwie materiał dowodowy pozwolił na postawienie kobiecie pięciu zarzutów.
31-latka, żeby ukryć przestępstwo przepisała majątek na rodzinę. Podczas przesłuchań przez prokuraturę, skorzystała z przysługującego jej prawa i odmówiła składania wyjaśnień.
Za oszustwa grozi jej do 12 lat więzienia.