Zamiast stać na korytarzu w ZUSie czy urzędzie miasta, siadamy do laptopa, wypełniamy wniosek i czekamy na efekty. Dlaczego jednak zainteresowanie tym sposobem załatwiania spraw jest tak znikome? Statystycznie korzysta z tego 1/3700 obywateli! Czy to, co ma nam ułatwić życie jest niefunkcjonalne? A może dlatego, że niewielu z nas słyszało o "profilu zaufanym"?