O podróżach bliskich i dalekich. Wnuk Arkadego Fiedlera na MTP
Kolejorz przerwał serię porażek. Po trzech przegranych meczach z rzędu, tym razem wygrał, i to w spotkaniu na szczycie Ekstraklasy.
Lech objął prowadzenie już w siódmej minucie. Piłką w słupek trafił Leo Bengtsson, a skuteczną dobitką popisał się Mikael Ishak. W pierwszej połowie dominacja Poznaniaków nie podlegała dyskusji, zabrakło tylko kolejnego gola. Najlepszą sytuację zmarnował Ali Gholizadeh, który nie trafił w piłkę tuż przed bramką gospodarzy.
W drugiej połowie obraz gry się zmienił, Zagłębie zagrało odważniej, ale Lech zdołał obronić prowadzenie.
Lech był dużo lepszy od nas w pierwszej połowie. W drugiej to my byliśmy lepsi, a Lech grał z kontry, ale nie udało nam się odwrócić wyniku. Lech naprawdę ma dużą jakość, ma wielu bardzo dobrych zawodników i pokazują to na boisku. Ma też szeroką kadrę. Będzie walka. Wiemy, że Lech jest faworytem, a my marzymy, że coś zrobimy. Zobaczymy w maju, gdzie skończymy
– mówi bramkarz Zagłębia, Jasmin Burić, wcześniej przez wiele lat zawodnik Kolejorza.
W tabeli ekstraklasy Lech i Zagłębie mają po 41 punktów. Liderem jest zespół z Lubina dzięki lepszej różnicy goli.