Kobieta nie przyznaje się do winy. A na światło dzienne wychodzą nowe fakty w tej sprawie. Proces ruszył ponownie, bo sędzia, który prowadził sprawę - zmarł.
Chodzi o zdarzenie z 2 listopada 2019 roku w mieszkaniu przy ul. Stawiszyńskiej. Tego dnia 42-letnia wówczas kobieta obchodziła urodziny. Wśród gości był jej konkubent, znajoma oraz 21-letnia córka z partnerem.
Według prokuratury Magdalena K. chwyciła za nóż i zabiła partnera matki - prokurator Piotr Krysiak.
Działając z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia, uprzednio wywołując scysję werbalną i fizyczną (...) ugodziła jednokrotnie Andrzeja P. nożem z drewnianą rękojeścią.
Oskarżona nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że nie wie, kto zabił i nie wie, kto umył nóż po zabójstwie.
Świadek Daria Ż. zeznała, że podczas imprezy była kompletnie pijana, ale pamięta, że oskarżona powiedziała do niej:
Ciociu, przecież ja trafiłam w łóżko.
Obrońca oskarżonej Karolina Skrzypczyńska uważa, że oskarżona stała się ofiarą spisku pozostałych w mieszkaniu dwóch kobiet:
Na dzisiejszą wiedzę, w toku postępowania sądowego mogę powiedzieć, że istnieją co najmniej bardzo daleko idące wątpliwości, co do sprawstwa mojej klientki analizując materiał dowodowy.
W tej sprawie Sąd musi jeszcze raz przesłuchać wszystkich świadków.