Radni na wprowadzeniu PEKI nie zostawili suchej nitki. Prezydent Grobelny próbował się bronić, mówiąc, że system był testowany i wtedy działał. Prezydent chce, aby najpierw usunięto wszystkie wady techniczne i zlikwidowano kolejki do punktów sprzedaży biletów. Docelowo pasażerowie mają stać maksymalnie 15 minut. - Gdybym wyciągnął konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych, to nie mogłyby się zająć naprawą systemu, a one mają nie rozwiązać problem - powiedział.
Urząd Miasta Poznania zamierza także przeprowadzić audyt projektu PEKA. Radny PIS Szymon Szynkowski mówił: "Zażądamy wyciągnięcia konsekwencji wobec winnych zaniedbań, przede wszystkim wobec wiceprezydenta Kruszyńskiego". Szynkowskiemu wtórowała radna Katarzyna Kretkowska (SLD) podkreślając, że PEKA - to system bardzo kosztowny.
Prezydent Grobelny przyznaje, że po tygodniu działania systemu pasażerom należą się przeprosiny, ale głów prezydent na razie nie ścina. Wiceprezydent Poznania Mirosław Kruszyński zapowiedział, że w upalne dni pasażerowie stojący w kolejkach dostaną wodę do picia. Poza tym mają ruszą dodatkowe punkty sprzedaży biletów stworzone w namiotach.
Wykonawca PEKI pracuje także nad tym, aby oświadczenie w sprawie tańszych biletów dla pasażerów płacących podatki w Poznaniu, można było składać przez internet.