Ale "Heksa" zaprezentowana przez Wydawnictwo Zysk i S-Ka to bez wątpienia coś równie ciekawego. Znów jesteśmy na Górnym Śląsku, który Ada Kussowska tak doskonale zna. Życie głównej bohaterki pędzi z podobnie zawrotną prędkością, jak to było w poprzedniej historii. W codzienności Emilii (główna bohaterka "Heksy") mamy mnóstwo zdarzeń, a chyba jeszcze więcej myśli, które galopują na naszych oczach tak bardzo, że nierzadko zastanawiamy się, w którą stronę nas to wszystko zaniesie.
Wspomniana Emilia pracuje w dziale marketingu, przed nią zadanie, które musi wykonać dla niełatwego (delikatnie mówiąc) klienta. Przez ramię ciągle zagląda jej kierownioczka, a owy klint naciska i ciągle coś mu się nie podoba. W życiu prywatnym Emilii też zawrotne tempo - w czasie imprezy w jakiejś knajpie poznaje tajemniczego człowieka, z którym zaczyna wiązać pewne nadzieje miłosne. Jednak czy to będzie to?
Książki Ady Kussowskiej czytam najchętniej w autobusie albo pociągu. Opowieść tworzą krótkie, dynamiczne wyimki z życia Emilii. Zabawne dialogi, celowo trochę chaotyczne są wyraźnym ubarwieniem historii. Ada wyspecjalizowała się w tematyce korporacyjnej, pokazując nam zarówno w cyklu o Idzie, jak i teraz w "Heksie" codzienność tak zwanego korpo. Niektórzy znają tę rzeczywistość, dlatego porównanie górnośląskiej opowieści z własnym doświadczeniem może być ciekawe. Chyba najbardziej w książkach Kussowskiej lubię właśnie te rozgrywki biurowe, które autorka prezentuje w bardzo zabawny sposób.