Policję zawiadomili przechodnie - mówi oficer prasowa leszczyńskiej policji Monika Żymełka.
Jechał maszyną częściowo jezdnią, a częściowo chodnikiem oraz w pewnym momencie uderzył łyżką ładowarki w prawidłowo zaparkowanego seata. Mężczyzna nie zareagował na to zdarzenie i pojechał dalej, aż do momentu zatrzymania go przez świadków
- mówi Monika Żymełka.
Mężczyzna do czasu przybycia na miejsce policji wszedł do pobliskiego sklepu, gdzie raczył się alkoholem. Gdy policjanci przyjechali na miejsce, odmówił poddania się badaniu na zawartość alkoholu w organizmie. Policjanci na badania przewieźli go do szpitala.
Jak podkreśla Monika Żymełka, wyniki próbek badania krwi pobranej od 36-latka pozwolą też ustalić biegłym, ile miał alkoholu we krwi w chwili spowodowania kolizji. Badanie krwi zadecyduje także o sankcjach, jaki go spotkają.