To był atak systemowy z różnych stron – wiceminister cyfryzacji o kulisach walki z hakerami
Śledczy ustalili, że łanię zastrzelił kłusownik z nielegalnej broni. "W związku z niewykryciem sprawcy - sprawę umorzono" - mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Maciej Meler.
Czynności dowodowe wykluczyły, by do zabicia tego zwierzęcia doszło w wyniku broni użytkowanej przez któregokolwiek z okolicznych myśliwych. Również wykluczono, aby ta konkretna jednostka broni o tego typu cechach była gdziekolwiek zarejestrowana. Mówimy więc o osobie, która tę broń posiadała nielegalnie i nielegalnie kłusowała na tę zwierzynę
- mówi Meler.
Ciało zwierzęcia ujawnił w kwietniu 2024 myśliwy, który dokonywał obchodu łowiska. O sprawie poinformował łowczego, a później zawiadomiono policję.
Obecny na miejscu lekarz ustalił, że łania zginęła od pocisku tydzień przed jej znalezieniem. Zarząd Koła Łowieckiego, na którego terenie znaleziono martwą łanię, wyznaczył nagrodę 5 tysięcy złotych dla osoby, która pomoże wskazać sprawcę. Mimo tego nie udało się ustalić kłusownika. Za uśmiercenie zwierzęcia z naruszeniem przepisów prawa grozi kara do 3 lat więzienia.