NA ANTENIE: NASZE MALE TESKNOTY/KAROLINA TUZ
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Jak się żyje rolnikom w Polsce?

Publikacja: 02.01.2014 g.12:21  Aktualizacja: 02.01.2014 g.16:21
Poznań
Czy polskim rolnikom dobrze się powodzi i dokąd zmierza polska wieś? Dlaczego, mimo wsparcia unijnego, mimo wywalczonych dopłat, sukcesów eksportowych - ze wsi jakoś nie wieje optymizmem?
24.09.2010 Agroshow 006 - Rafał Muniak
/ Fot. Rafał Muniak

Spis treści:

    Jaka jest kondycja polskiego rolnictwa, co mają dać nowe dopłaty unijne, co będzie się zmieniać, na jakie gospodarstwa, na jaką produkcję rolną chce stawiać rząd? Zapytamy o to naszego gościa - ministra rolnictwa, Stanisław Kalembę.

    Według danych z 2013 roku, w Polsce jest ponad półtora miliona gospodarstw rolnych, z tego 860 tysięcy ma mniej niż 5 hektarów. Średnia wielkość wiejskiego gospodarstwa - to 11 hektarów. W Wielkopolsce ta średnia to niecałe 16 hektarów, ale już w sąsiednim województwie lubuskim gospodarstwa mają 21 hektarów, w kujawsko-pomorskim 18,5, a w zachodniopomorskim prawie 34 hektary.

    Jest też ponad 300 gospodarstw - latyfundiów o powierzchni ponad tysiąca hektarów ziemi. Ale w Polsce dominują małe gospodarstwa, chociaż jak twierdzą specjaliści - z dużym potencjałem i szansą na rozwój. Jeśli odpowiednio się im pomoże. Kto ma większą szansę na rozwój i utrzymanie się - gospodarstwo kilkunastohektarowe z tradycyjną uprawą zbóż, ten, kto stawia na ekologiczne uprawy czy może ten, kto stawia na hodowlę trzody?

    Jak będzie z tymi dopłatami unijnymi w nowym rozdaniu do 2020 roku i czy one wzmocnią rolnika? Zdaniem opozycji polski rząd nie wynegocjował warunków korzystnych dla polskich rolników. Tak uważa eurodeputowany Konrad Szymański z PiS. Ile będą wynosić dopłaty bezpośrednie? Średnio 215 euro/ha. Czy polscy rolnicy są sprawiedliwie traktowani, bo w dopłatach ciągle nie możemy dogonić starej "15" - w Niemczech rolnik dostanie 370 euro/ha, a Belg i Holender 400 euro i my ich nie dogonimy nawet do 2020 roku.

    Co z gospodarstwami z ekologicznymi uprawami? Unia Europejska mocno stawia na rolnictwo ekologiczne. Dopłaty mają być zależne od zróżnicowania upraw, utrzymania fragmentów zakrzewionych, miedz, itp., oraz od wielkości terenów zazielenionych. Jak dziś żyje się rolnikom uprawiającym np. ziemniaki "bez chemii:. We wsi Kopanki koło Opalenicy młody rolnik Dawid Chudy uprawia ziemniaki - jak mówi - sposobem tradycyjnym. Jak twierdzi system certyfikatów ekologicznych jest drogi i sporo przy tym biurokracji. Czy to może się zmienić? Czy można liczyć, że takich gospodarstw, takiej produkcji będzie więcej? Jak będzie wyglądało ich wsparcie przez rząd?

    Na jaką produkcję chce stawiać rząd - czego brakuje w polskim rolnictwie (eksport-import). Czy polski rolnik jest oszukiwany przez pośredników, którzy tanio skupują od rolników, a do konsumentów trafia droga żywność. Czy istnieją zmowy cenowe na rynku (rolnicy alarmowali, że w tym roku ceny zbóż i rzepaku w skupach były nawet o 40 procent niższe niż w latach ubiegłych). Dlaczego rząd w takich przypadkach nie ingeruje?

    Eksport naszych towarów rolniczych coraz wyższy, zwłaszcza jabłek, mięsa i nabiału - często nie jest to pod polską marką, bo wychodzi z koncernów zachodnich, które wykupiły polskie zakłady - nie szkoda tych ginących polskich marek? Słychać też głosy, ze polski rolnik nie jest w stanie już wyżywić kraju - hodowla trzody chlewnej jest na poziomie z lat 50, więc sprowadzamy wieprzowinę z Danii. W Polsce, a także w Wielkopolsce znacznie spadło pogłowie trzody chlewnej i jest to stała tendencja. W połowie 2013 roku było ich o prawie 4 procent mniej niż przed rokiem. Mamy też za mało cukru, importujemy jaja, mąkę, zboża, warzywa - coś z czego kiedyś słynęliśmy.

    Polska żywność jest niesłabnącym hitem eksportowym. Zagraniczna sprzedaż polskich produktów spożywczych, w roku 2013 pobiła kolejne rekordy. Wyeksportowaliśmy produktów za prawie 20 miliardów euro. Spory udział w tym sukcesie mają gospodarstwa i firmy z Wielkopolski. Żadna dziedzina gospodarki nie ma takiej dynamiki - rolnictwo z 'Kopciuszka" stało się kołem zamachowym polskiej gospodarki. 20% eksportu to mięso i jego przetwory, 16 - 18 procent to owoce i warzywa. Co trzecie polskie jabłko wysyłamy na wschód, przede wszystkim do Rosji. Ale ten sukces rodzi też niebezpieczne sytuacje. Polska żywność co jakiś czas jest oskarżana o niespełnianie norm i to nie tylko przez rosyjskie służby fitosanitarne, ale również przez partnerów z UE: Czechów i Słowaków.

    Polskich rolników do tej pory bolą nierówności w wysokości dopłat bezpośrednich. Zachodni farmerzy dostają do jednego hektara dostają znacznie więcej euro niż polscy chłopi. Nowa perspektywa budżetowa Unii Europejskiej utrzyma ten stan rzeczy, choć w jej założeniach jest stopniowe wyrównywanie poziomu dopłat. W listopadzie Parlament Europejski przyjął nowe zasady wspólnej polityki rolnej na lata 2014 - 2020. Rząd chwalił się, sukcesem w negocjacjach, ale jak słyszymy to co korzystne zdaniem rządu, dla opozycji jest porażką. Czy zaplanowane przesunięcie środków będzie korzystne dla polskiego rolnictwa?

    Okazuje się jednak, że unijne dopłaty nie są warunkiem sukcesu. Bez dopłat znakomicie radzą sobie producenci pieczarek z zachodniej Wielkopolski. To między innymi, takie duże i mniejsze firmy, często rodzinne, tworzą eksportowy rekord 2013 roku. Producenci pieczarek mogą korzystać z dofinansowania do kredytów. Czy to się nie zmieni od 2014 roku? A może będzie dotyczyć tylko rolników spełniających bardzo konkretne warunki: młodego wieku lub wielkości gospodarstwa?

    https://www.radiopoznan.fm/n/