Jednak mieszkańcy nie podzielają optymizmu miasta. Uruchomienie aplikacji kosztowało 25. tys. zł. Miesięczne opłaty, jakie ponosi miasto to kolejne 2 tysiące. Co dzieje się ze zgłaszanymi przez mieszkańców na "alertownik" sprawami? Mają ponoć być załatwione od ręki. Tymczasem praktyka pokazuje chyba coś innego.
Jedna z mieszkanek zgłosiła prostą sprawę - oświetlenie przejścia dla pieszych przy moście na ulicy Częstochowskiej. Według niej wieczorem kierowcy nie widzą przechodzących pieszych. Do dziś nie otrzymała odpowiedzi. Aplikacja działa, bo przyjmuje zgłoszenia, ale jakby nie działała, bo reakcji nie ma.