Czy można było uniknąć wypadku?
Mateusz Antolczyk chce udowodnić, że harcerstwo to nie tylko siedzenie przy ognisku. Na miesięczną wyprawę zabrał namiot, trochę żywności i ubrań. Noclegi zaplanował w stanicach harcerskich, dworcach, parafiach i schroniskach młodzieżowych. Przed nim 3 tysiące kilometrów. Pierwszy przystanek w Gnieźnie.