Dom na granicy gmin - jak żyć?
Psychotropowe substancje sprzedawane były pod tak romantycznymi nazwami jak "Morski kwiat", "Rozmarynowy dotyk", czy "Talizman siły". Oficjalnie były prezentowane jako saszetki zapachowe, odżywki do kwiatów lub pochłaniacze wilgoci. Jednak sprzedający dyskretnie informowali co i jak działa. Saszetki można było kupić na przykład w popularnych sklepach z towarami za 5 złotych.
Sprawą szybko zajęła się policja i sanepid. Sklep został skontrolowany, a podejrzane substancje trafiły do depozytu. 19-letni uczeń jednej z ostrowskich szkół średnich przyznał się do handlu dopalaczami i obiecał, że nie wróci do tego procederu. Tylko dlatego nałożono na niego najniższą możliwą grzywnę - 20 tys. zł.
Ostrowski sanepid zapowiada, że jeśli pojawią się podobne sprawy, to kolejne kary będą znacznie wyższe. Najwyższa możliwa grzywna to nawet milion złotych.