"Oklaski odtwarzane są z taśmy magnetofonowej, bo tylko w ten sposób byliśmy w stanie zrobić automatyczne uruchomienie dźwięku na fotokomórkę. Boksy udekorowane są taśmami filmowymi na szpulach, taśmy zresztą można zaobserwować w całym lokalu wyborczym" - mówi pomysłodawca aranżacji Miłosz Drążkiewicz.
Nietypowy wystrój lokalu ma wpłynąć na frekwencję. Wyborcy, którzy już głosowali, byli zaskoczeni scenografią i oklaskami. "Wydawałoby się, że to takie proste oddanie głosu, ale te brawa nadały temu jakiś większy wymiar. Jestem na prawdę bardzo zadowolony i zdumiony, że można coś takiego zrobić i przyciągnąć nas obywateli, żeby spełnić swój ogólnopolski obowiązek" - mówił naszemu reporterowi jeden z wyborców. Nad prawidłowym przebiegiem wyborów w tym lokalu, oprócz komisji, czuwa także Charlie Chaplin, który spogląda na głosujących z portretów umieszczonych w każdym z boksów do głosowania.