Jednak zanim zajęli się nim lekarze, trzeba było wezwać na pomoc strażaków, którzy przy pomocy swojego sprzętu musieli odciąć wystający element. Ranny był przez cały czas przytomny. Uraz mężczyzny jest tak poważny, że trzeba go było przewieźć do specjalistycznej placówki w Poznaniu - powiedziała nam rzecznik konińskiego szpitala Maria Karczewska.