Na miejsce dojechali strażacy z Leszna oraz okolicznych jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej oraz policjanci. Wezwani na miejsce pracownicy pogotowia gazowego od razu odcięli dopływ gazu do zakładu.
Służby, które od razu przystąpiły do kontroli instalacji, nie stwierdziły wycieku gazu. Prawdopodobnie przyczyną alarmu był ulatniający się siarkowodór ze stacji ładowania akumulatorów.
W czasie ratowniczych działań ewakuowani pracownicy schronienie znaleźli w sąsiednich halach produkcyjnych należących do tej samej spółki. Produkcja mebli tapicerowanych zostanie wznowiona dopiero w sobotę po badaniach szczelności instalacji gazowej oraz skuteczności działania wentylacji w tym zakładzie.