R. Ziemkiewicz: Niemcy chcą doprowadzić do zmiany władzy w Polsce
W ramach akcji objazdu "Tuskobusem" przewodniczący PO odwiedził w czwartek Wojewódzki Szpital Zespolony w Kaliszu.
Jak podkreślił, jedną z głównych bolączek odczuwanych przez Polaków jest czas oczekiwania na świadczenia zdrowotne.
Wiemy, jak ważny jest czas dla ludzi chorych, czekających na poradę, leczenie, specjalistę, miejsce w szpitalu. Tu nie chodzi o politykę, tylko o zdrowie i życie ludzie. Blisko 4 mln Polek i Polaków czeka dzisiaj w kolejce do specjalisty. Ponad 500 tys. czeka na miejsce w szpitalach w związku z trybem ostrym, przewlekłym
- mówił lider PO.
Przypomniał postulat programowy Koalicji Obywatelskiej: zniesienia limitów NFZ w lecznictwie szpitalnym, co – według KO - ma znacząco skrócić czas oczekiwania na konsultacje i zabiegi.
Postulat, by szpital, kiedy leczy, kiedy chirurg operuje, miał za to zapłacone. Usłyszałem od naszych dzisiejszych gospodarzy słowa gorzkie, ale i pokorne. To były słowa nie o tym, że mają więcej zarabiać, tylko o tym, by NFZ zapłacił szpitalowi za to, co jest wykonane. Bo szpital musi też zapłacić za prąd, coraz droższy, za ogrzewanie. Z powodu inflacji jest oczywista presja płacowa, a pieniędzy z NFZ jest tyle samo. A jak robią więcej, idą do pacjentów, przyjmują ich operują, leczą, to wisi nad tym wielki znak zapytania, czy ktoś im za to zapłaci
- wskazywał.
Zauważył, że - choć zniesienie limitów NFZ w lecznictwie szpitalnym nie wystarczy - jest jednak warunkiem koniecznym, by budować system racjonalnego wykorzystania „na początek tego, co mamy i by powstał system motywacyjny, by coraz więcej młodych ludzi chciało ratować zdrowie i życie innych".
Jak stwierdził, w wielu polskich szpitalach pacjenci leżą za długo i niepotrzebnie.
Nowoczesne szpitalnictwo w najbardziej rozwiniętych krajach polega na tym, że szpital jest do tego, by wyleczyć, zapobiec dramatowi, a nie, by w nieskończoność pacjenci leżeli w łózkach szpitalnych
- powiedział przewodniczący PO.
Zwrócił też uwagę, że mało młodych lekarzy wybiera psychiatrię dziecięcą jako specjalizację.
To wymaga przełomowych decyzji, jeśli chodzi np. o dofinansowanie różnych procedur. Młody człowiek pięć razy się zastanowi, zanim wybierze psychiatrię kliniczną. Małe pieniądze, mało tego typu placówek. (...) Ci ludzie muszą być sprawiedliwie wynagradzani i motywowani do podjęcia tego wysiłku
- podkreślił Tusk.
Jak mówił, samorząd województwa wielkopolskiego zainwestował grubo ponad 1 mld zł w szpitale.
Z budżetu państwa tej pomocy nie ma. I to są pieniądze na inwestycje, bo samorząd nie może zapłacić lekarzom czy pielęgniarzom. To daje wyobrażenie o skali zaniechań i o luce między tym co jest naprawdę potrzebne, a tym co w tej chwili państwo oferuje
- stwierdził Tusk.