W Wielkopolsce na pewno w ostatnich 20 latach nie było przypadku błonicy. Kilka dni temu lekarze wykryli chorobę u 6-letniego dziecka we Wrocławiu. Objawy ma druga, dorosła osoba.
Te przypadki powinny skłaniać do refleksji - mówi były wieloletni inspektor sanitarny w Wielkopolsce dr Andrzej Trybusz.
Nie należy się spodziewać, że liczba chorych na błonicę będzie podobna do liczby chorych na odrę czy na krztusiec, jaka była rejestrowana w minionych miesiącach. Błonica nie występuje w Polsce w sposób endemiczny, więc nie ma ognisk. Jeśli mamy - to mamy przypadki zawleczone.
- wyjaśnia dr Trybusz.
Służby sanitarne wiedzą, że 6-letnie chore dziecko było na wakacjach na Zanzibarze. Sanepid prowadzi postępowanie epidemiologiczne. Po ustaleniu listy pasażerów samolotu osoby, które siedziały najbliżej 6-latka, zostały objęte szczególnym nadzorem.
Nazwa choroby pochodzi od jej objawów. W gardle pojawia się błona, która utrudnia oddychanie. Choroba może też atakować krtań i skórę. Ochronę dają szczepienia.