Szczególnie zimą, kiedy wydatki są większe ze względu na rachunki za ogrzewanie mieszkania czy potrzebę kupna ciepłych ubrań, Poznaniacy szukają pomocy w organizacjach pozarządowych.
"Ludzie stają przed wyborem - zapłacić czynsz albo kupić jedzenie" - powiedziała Radiu Poznań siostra Sergia z Domu Prowincjonalnego Sióstr Albertynek.
Pytam tych rodzin, jaka jest ich sytuacja mieszkaniowa. Kiedy pokazują mi swoje rachunki, swoje opłaty - wtedy zaczynają się prawdziwe problemy. Tym ludziom zostaje po 100zł, maksymalnie 500zł i co teraz? Co dalej? Tutaj, u nas mogą zjeść ciepły posiłek, ale przecież każdy chce od życia czegoś więcej. Nawet ten posiłek należy im się lepszy, czasem coś słodkiego, jakiś owoc
- przyznaje siostra.
Osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej mogą zgłosić się do MOPR lub ośrodków pozarządowych, takich jak dom charytatywny przy ul. Krańcowej czy Dom Prowincjonalny Sióstr Albertynek przy ul. Ściegiennego.