Sale sportów walki jako schrony? Minister sportu pokazuje nowe ścieżki finansowania
Funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą apelują, aby osoby, które mają wiedzę w tej sprawie, zgłaszały się do najbliższej jednostki policji. Jak dodają, kontaktują się z nimi telefonicznie i mailowo darczyńcy oraz osoby z całej Polski, które posiadają informacje na temat fundacji i chcą złożyć wyjaśnienia.
Wątpliwości budzi m.in. świąteczna akcja charytatywna, podczas której publikowane były „Listy do Mikołaja”. Z analizy postów zamieszczanych w mediach społecznościowych wynika, że darczyńcy nie mają pewności, czy prezenty dotarły do osób wskazanych w listach.
Do sprawy w mediach społecznościowych odnosiła się prezes fundacji, Marta Glanc. W postach publikowanych na Facebooku organizacji twierdziła, że oskarżenia są bezzasadne i deklarowała, że czeka na rozstrzygnięcie sprawy.
Nawet nie mamy już jak odpisywać na wasze wiadomości. Wiemy, co się dzieje. Najgorsze jest to, że robią to trzy osoby, które gdzieś tam są i szczują tych wszystkich ludzi. Zniszczycie wszystko, co było naprawdę dobre. Proszę was tylko o to, żebyście doczekali do końca tej całej sprawy
– zaznaczyła Marta Glanc.
W czwartek zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do Prokuratury Rejonowej w Koninie złożyli dziennikarze lokalnego portalu LM – Iwona Krzyżak i Tristan Tomczak. To oni przygotowali reportaż, w którym przedstawili wątpliwości dotyczące działalności fundacji i przeprowadzili dziennikarskie śledztwo.
– Nie było absolutnie żadnych rozliczeń po zbiórkach. Tych na BLIK i tych do puszek, bo i takie były zbiórki. Tych na Pomagam, na Zrzutce. Do nas zgłosiło się kilkanaście osób.
– Dzwoniły do nas osoby z całej Polski, które wspomogły akcję paczkową. To nie były prezenty o wartości 100 czy 200 złotych. Mówimy tu o kwotach rzędu 5, 6 czy 7 tysięcy złotych
- usłyszeliśmy.
Dodajmy, że Sąd Rejonowy Poznań–Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu prowadzi postępowanie dotyczące rozwiązania Fundacji „Sercem Przyprawiona” z siedzibą w Koninie bez przeprowadzenia likwidacji. Sąd bada, czy fundacja posiada zbywalny majątek oraz czy faktycznie prowadzi działalność.
Ponadto Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej poinformowało, że organizacja nie złożyła organowi nadzoru żadnego sprawozdania ze swojej działalności w latach 2018–2024, mimo wielokrotnie kierowanych do niej monitów.