Nie jest to typowe graffiti - specjaliści nazywają to "tagiem" - czyli podpisem, którym sprawca oznacza swój teren. Ten, który działa na Grunwaldzie podpisuje się pseudonimem "chan".
Wcześniej, w Poznaniu swoje podpisy malował między innymi Pive, który został już złapany przez policję. "Za niszczenie przestrzeni publicznej grozi do 5 lat więzienia, kary finansowe i obowiązek naprawienia szkody" - mówi rzecznik wielkopolskiej policji, Andrzej Borowiak.
Policja ustala też wysokość szkód. Przestępstwo jest ścigane z oskarżenia prywatnego, dlatego policja prosi o informacje dotyczące zarówno zdewastowanych budynków jak i samego sprawcy.