Nie luksusowy hotel, tylko schronisko. Dyrektor Kinal odpowiada na zarzuty ws. wyjazdu na Maderę
Przed piątkowym, nadzwyczajnym posiedzeniem rządu premier podkreślał, że przez wiele miesięcy Polska pracowała nad programem unijnych pożyczek na forum międzynarodowym.
Donald Tusk wymienił niektóre firmy, które miały skorzystać z funduszy pochodzących z unijnego programu SAFE.
Poznań: to jest Cegielski, Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne, Stomil Poznań, w Kaliszu wytwórnia sprzętu komunikacyjnego PZL Kalisz
– mówił szef rządu.
W innych województwach to między innymi: Wojskowe Zakłady Uzbrojenia w Grudziądzu, Zakłady Chemiczne Nitro-Chem w Bydgoszczy, Wojskowe Zakłady Lotnicze w Bydgoszczy, Jelcz Laskowice, Zakłady Mechaniczne Bumar-Łabędy, Zakłady Rosomak z Siemianowic Śląskich, Zakłady Mechaniczne Jasło i Gdynia PGZ Stocznia Wojenna.
W ramach unijnego programu SAFE Polska mogłaby otrzymać i przeznaczyć na obronność około 43 miliardów 700 milionów euro, czyli ponad 186 miliardów złotych. Rząd deklaruje, że 89 procent tych środków trafiłoby do polskich firm zbrojeniowych.
W programie nadzwyczajnego posiedzenia Rady Ministrów znalazła się uchwała, na podstawie której rząd zrealizuje finansowany z unijnych pożyczek program "Polska Zbrojna".
Prezydent poinformował w swoim czwartkowym orędziu, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny mechanizm dozbrajania SAFE. Karol Nawrocki powiedział, że nigdy nie zgodzi się na ustawę, która „uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne”.
Jak stwierdził, SAFE to kredyt zaciągany na 45 lat, a koszt jego odsetek może wynieść nawet 180 mld zł.
Polacy będą musieli więc zwrócić drugie tyle co wartość udzielonego kredytu, a zarobią na tym zachodnie banki i instytucje finansowe
– mówił prezydent.
Zdaniem Karola Nawrockiego "SAFE to mechanizm, w którym Bruksela poprzez tzw. zasadę warunkowości może arbitralnie wstrzymać finansowanie, a nasze państwo i tak nadal będzie musiało spłacać ten dług".
Prezydent zaznaczył też, że „inwestycje w obronność są konieczne”, ale „muszą by prowadzone mądrze, odpowiedzialnie i w sposób, który nie ogranicza suwerenności państwa”. - Przedstawiłem więc realną alternatywę dla eurokredytu SAFE - to Polski SAFE 0 proc., czyli koncepcja Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych - przypomniał. Dodał, że projekt w tej sprawie już jest w Sejmie.
Cegielski mógłby skorzystać z programu SAFE, ale nie bezpośrednio. Firma wnioskowała o pół miliarda złotych pożyczki. Prezes zakładów, Grzegorz Szkaradek, powiedział niedawno w Radiu Poznań, że to szansa dla całego przemysłu zbrojeniowego. (HCP są częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej).
Ceglarz złożył wniosek o szereg inwestycji i wymianę sprzętu w całej grupie HCP, w tym także w spółkach H.Cegielski - Energocentrum oraz Infocentrum. Łączna kwota zapisana we wniosku to ponad 500 milionów złotych.
Czytaj: Wielki plan inwestycyjny. Legendarne zakłady liczą na 500 mln zł z SAFE
Przewodniczący OPZZ Metalowcy w HCP nie jest zadowolony z prezydenckiego weta. "Źle się stało" - uważa Dariusz Rychlewski:
Według mnie źle, bo jednak czekamy na to wsparcie finansowe. Brakuje na inwestycje, na remonty. To na pewno by się przydało i podniosło naszą firmę
– powiedział Dariusz Rychlewski.
Przewodniczący Solidarności w Cegielskim, Eryk Szajbe, do sprawy podchodzi ostrożniej:
Jesteśmy firmą, która nie działa na swoim terenie. Jesteśmy mocno zadłużeni, nie mamy umów z wojskiem
– stwierdził Eryk Szajbe.
Pieniądze z SAFE nie trafiłyby bezpośrednio do Cegielskiego, bo poznańskie zakłady w tej chwili są jedynie podwykonawcą zleceń dla przemysłu zbrojeniowego.
Wojewoda wielkopolska Agata Sobczyk odniosła się także do orędzia Karola Nawrockiego, w którym zapowiedział, że nie podpisze ustawy dotyczącej SAFE.
"Tracimy dużo, ale nie wpłynie to w żaden sposób na te dofinansowania, do których dzisiaj się zobowiązaliśmy" - dodała Agata Sobczyk.
Wpłynie to na pewno diametralnie, jeśli chodzi o ten potencjał, jaki dawał fundusz. Wiem, że rząd przystępuje właśnie do planu B - niestety utraciliśmy bardzo dużo w kontekście niepodpisanej ustawy
- mówi Sobczyk.
Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji z powodu braku programu SAFE zamówienie na kamizelki kuloodporne może stracić przedsiębiorstwo z Ostrowa Wielkopolskiego.
Jak podkreśla przewodniczący rady miejskiej, Jakub Paduch z Koalicji Obywatelskiej, jeden z największych ostrowskich pracodawców miał dostarczyć także hełmy i płyty balistyczne.
I niestety ze względu na tę wczorajszą niezrozumiałą i szkodliwą decyzję prezydenta, ostrowski zakład jak wiele innych zakładów w całym kraju takiego zamówienia nie otrzyma, co oczywiście wpływa na stabilność również lokalnej gospodarki
– powiedział Jakub Paduch.
MSWiA opublikowało także informacje o skutkach weta m.in. dla Kielc, Tarnowa czy Skarżyska-Kamiennej.