Wójt w lutym trafił do aresztu. Prokuratura postawiła mu zarzuty m.in o korupcję i zakazała sprawowania samorządowych funkcji. Po wyjściu z aresztu wójt wystąpił o uchylenie decyzji. Bez skutku.
Prokuratura nie złagodziła swego stanowiska z jednego powodu - tłumaczy leszczyńskich śledczych Jerzy Maćkowiak.
Decyzja prokuratury oznacza paraliż gminy - ostrzega przewodniczący rady Czesław Fedyk. Jego zdaniem, za kilka tygodni zabraknie też pieniędzy na pensje dla pracowników samorządu, nauczycieli czy na pomoc społeczną.
Od 30 kwietnia w urzędzie w Lipnie nie pracuje już jego sekretarz, której wypowiedzenie wójt wręczył jeszcze przed swoim aresztowaniem. 20 maja w Lipnie odbędzie się referendum w sprawie odwołania wójta i rady.