Poseł PiS Zbigniew Dolata domaga się, aby dr Mateusz Hen przestał pełnić ważną funkcję zastępcy dyrektora powiatowego szpitala, bo to: „Człowiek, który ma masę wyroków, ale tak naprawdę szefuje temu szpitalowi, a jednocześnie firma zarejestrowana na rodziców Hena wygrywa konkursy na usługi medyczne dla szpitala w Gnieźnie: oddział chirurgii, wcześniej medycyny paliatywnej. To jest tak naprawdę prywatyzacja tylnymi drzwiami”.
Dolata kłamie. Owszem, mam jeden wyrok, który jednak według prawników nie przeszkadza w pełnieniu funkcji wicedyrektora. Pojechałem odebrać mojego małoletniego syna zgodnie z wyrokiem sądu i przy drobnej przepychance przy bramie zostałem oskarżony o pobicie wraz z moją 71-letnią matką. I taki wyrok owszem posiadam. Nie przeszkadza to w niczym. Zwykła, normalna praca lekarska nie jest żadnym nadużyciem
– powiedział dr Mateusz Hen, odrzucając zarzuty o prywatyzację szpitala.
Według wicestarosty powiatu gnieźnieńskiego, Łukasza Scheffsa, nie ma przesłanek, aby zwolnić Hena ze stanowiska.