- Część protestów dotyczy samego sposobu głosowania, a część podejrzeń o sfałszowanie wyników. Inne zarzuty dotyczyły uznawania głosów nieważnych za ważne - mówi rzecznik Sądu Okręgowego w Kaliszu Ewa Głowacka-Andler. Protesty wpłynęły z Kalisza i z Ostrowa Wielkopolskiego.
Na ich rozpoznanie sąd ma 30 dni. Przypomnijmy, że w Sądzie Okręgowym w Poznaniu złożono dotąd 37 protestów wyborczych.