Obrazy są dziełem ich kolegi z klasy, który cierpi na dystrofię mięśniową. Jak przyznają rodzice Jakuba, malowanie to też rodzaj terapii, ale okupionej dużym trudem, bo Kuba nie porusza ani rękami ani nogami. To mama przesuwa mu płótno, miesza farby i jest pierwszym recenzentem jego prac. Do tej pory chłopak namalował 12 obrazów. Może więc powstanie kolekcja dzieł, które pozwolą na wydanie kolejnego kalendarza.
Pieniądze ze sprzedaży kalendarza zostaną przeznaczone na rehabilitację Jakuba: