NA ANTENIE: Rock pod flagą południa
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Boss odkrywa tajemnice - recenzja Ryszarda Glogera

Publikacja: 05.12.2025 g.13:01  Aktualizacja: 05.12.2025 g.13:05 Ryszard Gloger
Poznań
Ile to już razy słyszałem stwierdzenie: mam wszystko. Tak odpowiada prawdziwy miłośnik talentu jakiegoś artysty, natychmiast gdy usłyszy jego nazwisko. To „mam wszystko” odnosi się do płyt, które muzyk nagrał. Miłośnik czy wręcz fan, chce mieć pod ręką całość dokonań swojego pupila. Kolekcjoner ma jednak twardego przeciwnika w postaci wydawcy, który niekoniecznie udostępnia wszystkie nagrania artysty, jakie posiada do wyłącznej dyspozycji. Czasem coś odrzuca, dyskwalifikuje lub tylko odkłada na półkę, z myślą o opublikowaniu takich rarytasów w odpowiednim momencie.
Bruce Springsteen „Lost And Found” - okładki płyt
Fot. okładki płyt

Spis treści:

    Bruce Springsteen ma bardzo obszerną dyskografię. Zawsze jednak okazywało się, że coś nieznanego leży w archiwach. 40 lat temu ukazał się album złożony z trzech płyt CD (w tamtym czasie płyty winylowe stawały się przeżytkiem), z rejestracją koncertów Bossa i jego kapeli E Street Band z lat 1975-1986. To było coś. Lata mijały, Bruce Springsteen uraczył wszystkich albumami „Human Touch”, „Lucky Town”, „The Ghost Of Tom Joad” i fani czuli z tego powodu wielką satysfakcję. Byli bardzo zaskoczeni, gdy wydano box z 4 płytami CD zatytułowany „Tracks”. Wydawnictwo zawierało duży zestaw (56 matryc) wcześniej niepublikowanych nagrań. Wtedy można było przypuszczać, że w magazynach wytwórni nie pozostało nic, co można by jeszcze zaoferować fanom i spieniężyć. To był błąd w myśleniu. Bruce Springsteen okazał się artystą niezwykle pracowitym i - co tu dużo mówić - płodnym.

    W tym roku wydano zbiór 7 albumów Bossa, które wcześniej nie były ogóle znane. Rodziło się wiele pytań, dlaczego aż tyle płyt schowano do zamrażarki dźwiękowej. Jak to możliwe i czy to możliwe, że aż 7 płyt nie nadawało się do upublicznienia? Oczywiście taki obłędny zestaw ucieszył najbardziej zagorzałych fanów. Miłośnicy Springsteena rzeczywiście zawsze chcieli mieć wszystko i rzucili się na wspomniany zestaw z dziką rozkoszą.

    To bardzo dużo muzyki, do odsłuchania, spokojnego przetrawienia i obiektywnej oceny. Artysta zdecydował się na jeszcze jeden krok, czyli wybór kolekcji nagrań ze wspomnianych 7 albumów. Właśnie taki pojedynczy krążek polecam powszechnemu zainteresowaniu. Wydawnictwo nosi tytuł „Lost And Found” i prezentuje 20 utworów. Część pochodzi z okresu lat 80-tych, kiedy artysta zaproponował światu płyty „Born In The USA” i „Nebraska”. Są też piosenki z późniejszych lat, kiedy Springsteen nawiązał współpracę z Hollywood, przygotowując muzykę do jakiegoś niezrealizowanego westernu i do słynnego obrazu „Streets Of Philadelphia”.

    Słuchając tych premierowych 20 piosenek, zastanawiamy się czasem, dlaczego uznano je za mniej interesujące niż te w tamtym czasie wydane. W kilku innych momentach, można też mieć wrażenie, że poznajemy siostrzane odbicie piosenek, które dobrze znamy tylko pod innym tytułem. Niektóre nagrania przypominają wstępną wersję, jeszcze nie do końca zaaranżowaną i produkcyjnie oszlifowaną. Płyty słucha się z przyjemnością, mimo że - jak to się mówi - poszczególne utwory są wyrwane z kontekstu.

    Są piosenki utrzymane w konwencji ballady, inne zahaczają o formę rockową lub nawet folkową. Poznajemy różne stany ducha artysty i konkretny klimat w jakim powstawały poszczególne utwory. Piosenka „Seven Tears”, prosta i skoczna, przypomina przebój z lat 60-tych „I Fought The Law” zespołu Bobby Fuller Four. Piosenka „Unsatisfied Heart” niesie nastrój szkockiej melodii ludowej, wzmocnionej przez gitarę elektryczną. Nagranie „Repo Man” wprowadza rock and rollowy rytm, fortepian gra boogie i nagle wyskakuje solo instrumentalne rodem z country zagrane na pedal steel gitar. Jeszcze większe rockowe rozpasanie przynosi kawałek „Detail Man”. Tych zaskoczeń jest znacznie więcej. Podmuch meksykańskiej muzyki z charakterystyczną sekcją trąbek prezentuje nagranie „The Lost Charro”. Słodka i rozkoszna jest lekka melodia piosenki „Sunliner” i jeszcze ten falsett Bossa, rzadko słyszany w jego śpiewie.

    Ktoś może powiedzieć, że ta muzyka dzisiaj lekko trąci myszką. Taka muzyka jest ponadczasowa. Trudno odstawić płytę „Lost And Found” na półkę. Bardzo dobra muzyka, sygnowana przez wielką postać Bruce’a Springsteena.

    https://www.radiopoznan.fm/n/UIcn6W