Części samochodowe poszły z dymem. Straty oszacowano nawet na 500 tys. zł
Bohaterka powieści, Ewa przeprowadza się do miasta, przypadkowo spotyka dawną znajomą matki. I tu zacznie się ciąg zdarzeń, który trudno będzie wytłumaczyć. A mąż Ewy zaczyna widzieć wspomniane płachytki. Wkrótce podobnych dziwnych obserwacji będzie więcej.
Kiedyś ludzie chyba bardziej wierzyli w te wszystkie demony i stwory, widzieli w swoim otoczeniu te wszystkie domowiki za miotłą, licha nie licha, rusałki czy inne wróżki
- zastanawia się jeden z bohaterów książki Anny Musiałowicz.
Tymczasem dziwne zjawy ze świata dawnych słowiańskich, czy ludowych wierzeń, zaczynają być dostrzegane przez Ewę, ale i przez dzieci.
Ciociu, nie powiedziałaś mi w końcu, jak wygląda śmierć
- Natalka sprawiła, że kobieta zadrżała.
Są pytania o zjawy, choroby i demony, o których w codziennym zabieganiu nie myślimy. Ale także w tej historii pojawia się ktoś, kto wie o pewnych tajemnych sprawach nieco więcej i może stać się przewodnikiem po tym dziwnym świecie zjaw.
"Płachytka" Anny Musiałowicz trzyma w napięciu i sprawia, że czytając zaczynamy się bać. Książka godna polecenia na długie zimowe wieczory, idealnie byłoby ją przeczytać na strychu, gdzieś na wsi, w domu, w którym skrzypi podłoga.
Autorka debiutowała w 2016 roku, a jej pierwsza książka "Diabeł zza okna" była nominowana do nagrody Książka Roku 2020 w plebiscycie Lubimy Czytać. Jej najnowszą powieść zaprezentowało Wydawnictwo Replika. Autorka będzie gościć na najbliższych targach książki w Poznaniu.