Jarosław Romaniuk w Muzeum Historii Przemysłu w Opatówku
Czwórka dorosłych piła wódkę w pokoju obok, a pociski, kule i odłamki z granatników od czasu do czasu przelatywały za oknem. Nie było w tej części Doniecka naprawdę bezpiecznego miejsca, które można by ogrodzić, zakreślić kredą czy zabezpieczyć w inny sposób, żeby urządzić tam sobie spokojne, codzienne życie. Trwała stypa w czasie lokalnej wojny. Zrozumienie, że ten czas różni się od pokoju, że to, co się dzieje, to właśnie ona – wojna, wymagało czasu. Dlatego pocisk był dla nich jak gość, piąty przy stole. Tylko że mu nie nalewano i nie proponowano przekąsek.
Fragment książki „Magnetyzm”, Petro Jacenko.
W cyklu poleceń literackich ponownie sięgamy po współczesną prozę ukraińską. Tym razem wybrałam dla Państwa powieść Petro Jacenko pod tytułem „Magnetyzm”, rozgrywającą się w realiach wojny, która przed kilku laty wybuchła na wschodzie Ukrainy.
Książka ta łączy dwa wymiary. Jeden z nich osadzony jest w rzeczywistości faktów, w nieodległej przeszłości, z jej spolaryzowanymi nastrojami społecznymi, napiętymi konfliktami politycznymi i realiami działań militarnych. W tym wymiarze Maria Gajdarenko, młoda kobieta ucieka przed wojną z Doniecka do Kijowa z jedną, wypchaną walizką w rękach i plikiem banknotów, ukrytym w bieliźnie. Próbuje się odnaleźć w obcym mieście, które nie otwiera przed nią ramion szeroko.
Drugi wymiar to warstwa fantastyczna, ponadrealna. W niej Maria, przezywana Gadżet, przyciąga metal jak magnes i potrafi wyczytać zapisane w metalowych przedmiotach - zegarkach, pociskach, pociągach, ludzkie historie. Te dwie płaszczyzny łączą się w oryginalną i fascynującą całość, prozę wyrazistą i pociągającą.
„Magnetyzm” Petro Jacenko ukazał się nakładem Wydawnictwa Warstwy w tłumaczeniu Marcina Gaczkowskiego. Książka bierze udział w akcji wydawnictwa pod hasłem CZYTAJ. POZNAWAJ. POMAGAJ. Dochód ze sprzedaży książek ukraińskich autorek i autorów w całości zostanie przeznaczony na rzecz pomocy ofiarom wojny w Ukrainie