Autor, zanim wprowadza nas w opowieść o dwudziestoleciu międzywojennym, przypomina artystyczny świat Poznania doby zaborów. Poznań nie był wtedy uznawany za znaczący ośrodek kultury. W dziewiętnastowiecznej rzeczywistości miasto określić należy raczej jako twierdzę otoczoną fortami. A z punktu widzenia Niemców, Poznań stanowił kulturalny zaścianek na wschodnich rubieżach.
Autor zwraca uwagę, że także dlatego rozwój sztuki w dwudziestoleciu międzywojennym był utrudniony. Choć pewne ożywienie było w latach 80. XIX wieku i później - w 1918 roku - w związku z aktywnością poznańskich ekspresjonistów.
Przez dwie dekady między wojnami w stolicy Wielkopolski działało ok. 230 artystów, ponad 40 przybyło do Poznania w pierwszych trzech latach po odzyskaniu suwerenności.
Niektórych poznamy dzięki interesującym opisom, ale też za sprawą niesamowitych zdjęć, także z Poznaniem w tle - bo przecież jak wiadomo jednym z ulubionych miejsc do rodzinnego fotografowania był zniszczony przez hitlerowców Pomnik Wdzięczności. Na pewnej fotografii, na pierwszym planie jest Władysława Skotarek, a w tle wielki pomnik, który stał na dzisiejszym placu Mickiewicza - oglądając tę fotografię uzmysławiamy sobie, jak wielki był ten monument.
Ale na innej fotografii zauważam Leona Prauzińskiego, malarza powstania, który w czasie II wojny zginął z rąk Niemców.
W książce Jarosława Mulczyńskiego jest mnóstwo faktów na temat środowiska artystycznego Poznania, ale są też, poza wspomnianymi zdjęciami także przepiękne obrazy poznańskich twórców - np. jeden z mistrzów ukazuje nam dzielnicę zamkową, ale też niesamowity ratusz - zachęcam do przyjrzenia się tym dwóm pracom Stefana Sonnewenda.
Książka "Sztuka Poznania w latach 1919-1939" ukazała się nakładem Wydawnictwa Miejskiego Posnania.